Echo Słowa oDS

posted by: Odbiorca DS
Poprawiono: 27 marzec 2013

Echo Słowa – szczerość człowieka wobec tajemnicy Boga

Niedawno oglądałem film pt. „Joni”. Ujęła mnie postawa dziewczyny, która, po niefortunnym skoku do wody, została sparaliżowana. Film opowiada jej drogę uczenia się życia w nowych realiach, ale też i jej drogę wiary. Bardzo ujęła mnie autentyczność jej rozmów z Bogiem, ukazanych w tym filmie. Na początku nie chciała żyć. Stawiała wiele pytań, pytań „dlaczego”, tak bardzo w jej przypadku uzasadnionych. Dzięki spotkaniu z pewnym chłopakiem otwarła się na tajemnicę Boga, została wewnętrznie uzdrowiona. „Widzisz, wolę być przykuta do tego fotela i wierzyć w Niego niż stać na własnych nogach i nie mieć wiary.” – potrafiła wyznać.

 

Drugim doświadczeniem było obejrzenie sztuki „Oto Ja Jestem z wami”, granej przez młodych aktorów w kościele pw. Św. Józefa. Dla tych, którzy nie byli, powiem, że były tam ukazane sceny z życia ludzi doświadczających różnego rodzaju cierpienia. Scena z obozu Auschwitz, w której św. Maksymilian Kolbe poświęca swe życie za innego więźnia. Scena z rodziny, w której ojciec alkoholik znęca się nad żoną i córką. Scena, w której kobieta dowiaduje się, że ma białaczkę i zostało jej tylko kilka tygodni życia. Scena, w której wierząca dziewczyna jest wyśmiewana przez swą rówieśniczkę za to, że chodzi do Kościoła. W każdej z tych scen stawiane jest znów to mocne pytanie: DLACZEGO!!?? Gdy wybrzmiewają bolesne wyrzuty tych ludzi doświadczających cierpienia, pojawia się obraz Chrystusa idącego na Drodze Krzyżowej, z koroną cierniową i krzyżem na ramionach. Gdy ci cierpiący ludzie pytają, gdzie jest Bóg, to On, Chrystus, idzie wtedy, cierpiący – tak jak oni, i przez to tak im bliski!! Najbardziej chyba dotknęły mnie słowa Maksymiliana Kolbego w celi śmierci. Gdy wokół ludzie pytają „dlaczego”, panikują, on z zaufaniem mówi, że: Bóg jest blisko. On jest blisko.

W Dobrym Słowie odkryłem, że dla Boga ważna jest szczerość mojego serca, nawet jeśli ona nie jest jeszcze prawdą. Że Bóg przyjmuje nas w tej postawie, w jakiej dziś jesteśmy, bez retuszów. Faryzeusze tak przyjmowali, tak wtedy postrzegali. Paradoksalnie – może któryś z nich był świętym… A Bóg przyjmuje nas prawdziwych, może takich, którzy stawiamy pytanie „Dlaczego” i kłócimy się z Nim – ale jesteśmy w tym szczerzy, autentyczni… Przyjmuje i kocha nas jako zdrajców. On jest z nami. On jest bardzo blisko nas.

Odbiorca DS