Lepszy od Józefa?

posted by: Leszek Starczewski
Poprawiono: 19 marzec 2013

 

Dobre Słowo 19.03.2019 r. – Uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny

2 Sm 7,4-5a.12-14a.16; Ps 89,2-5.27.29; Rz 4,13.16-18.22; Ps 84,5; Mt 1,16.18-21.24a (Łk 2,41-51a)

Lepszy od Józefa?

Duchu Święty, udrożnij nasze uszy i porusz serca, aby mogły odnaleźć się przy Sercu Jezusa, aby rozpoznały Jezusa, który przychodzi oczyszczać, zbawiać, umacniać, oświecać Twoim światłem, Twoją łaską.

W planach Bożych każdy ma wartość. Święty Józef nie jest pionkiem w grze, ale wybranym do spełnienia zadania w drodze do pełni zbawienia. To zadanie jest – co by nie powiedzieć – wyjątkowe. Ma zatroszczyć się, jako prawny ojciec, o Jezusa i Maryję, o zbawienie, które staje się udziałem tego domu, a przez ten dom każdego domu, każdej rodziny. Nie jest więc pionkiem w grze. Nie jest jakimś tam bądź kim, ale ma ogromną wartość w oczach Bożych. Taką wartość, jaką masz ty, jaką mam ja, jaką ma każdy człowiek, cały świat, Kościół.

Stając dzisiaj przy Panu wobec tego słowa, ufamy, że Jego łaska pragnie wniknąć przez mądrość, przez światło, które wypływa i chce wypłynąć, ze spotkania Jezusa w tym słowie. Z czym dziś Pan chce stanąć przed nami?

W tekście rozważanej dziś Ewangelii znajduje się jedno zdanie będące, jak zauważył ks. prof. Kudasiewicz, krzyżem dla interpretatorów tego fragmentu: Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Ten tekst może sprawiać wiele trudności przy zrozumieniu tego, co właśnie niesie to zdanie. Ks. prof. Kudasiewicz zwraca uwagę na trzy wyrazy w tym tekście: sprawiedliwy, zniesławienie i oddalić potajemnie. Ważna tu jest precyzja i dokładność w rozumieniu tych właśnie słów, żeby nie zgubić istoty przesłania tekstu. Ks. prof. Kudasiewicz, czerpiąc z wielu teologów, daje w tłumaczeniu tego tekstu następującą propozycję: Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał ujawnić Jej tajemnicy, zamierzał oddalić się od Niej potajemnie. Wielkie światło spływa, kiedy czyta się to właśnie w takim tłumaczeniu. Bo w tym świetle postać Józefa i to, co on przeżywa, jego postawa wobec Boga, staje się bardziej zrozumiała. Bardziej bliska. Bardziej otwarta na naszą historię życia.

Tajemnica, w jaką Bóg wprowadza każdego człowieka, tajemnica Jego miłości, nie może nie napotkać jakichś oporów czy trudności. One mogą mieć przeróżną kombinację. Może być tak, że wobec tych tajemnic spotyka nas zniechęcenie. W mierzeniu się z Bożymi planami może pojawić się nawet bunt, ale może wystąpić bardzo subtelna pokusa dyskretnego wycofania się z bycia naczyniem w rękach Bożej łaski, z bycia piórem, którym Pan Bóg chce pisać historię swojej miłości. Zdaje się, że wobec Józefa taka, a nie inna okoliczność się pojawiła, on się w niej znalazł. Zamierzał oddalić się od Niej potajemnie. Z ogromnym szacunkiem wobec Bożej tajemnicy nie chciał jej przeszkadzać. Tymczasem nie tylko jej nie przeszkadzał, ale był wybranym na tę sytuację, człowiekiem wymarzonym na tę okoliczność.

Odbiorco Dobrego Słowa, z tą samą miłością, z jaką Bóg spogląda na Jezusa, na Maryję, na Józefa, patrzy nieustannie na ciebie. Nie jesteś pionkiem w tej, powiązanej w Bożą całość, historii zbawienia. Jesteś nie tyle kimś, kto może nie przeszkadzać, kto może załapie się na czyściec, ile zostałeś wybrany po to, aby Pan Bóg się tobą posłużył, abyś osiągnął pełnię zbawienia.

Przez wstawiennictwo św. Józefa prośmy, aby nasze reakcje na tę tajemnicę Boga w codzienności, utkaną w naszych rodzinach, w relacjach, w których jesteśmy, nasze spojrzenie na naszą rolę w tym wszystkim, było Boże, pochodziło z Ducha Świętego. Żeby wartość, jaką mamy w oczach Tego, który ukochał nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami (Rz 5,8) i zdobywa nas wtedy, kiedy myślimy, że możemy się obejść bez Jego zalotów względem nas, i Jego spojrzenie w nas ciągle zwyciężały. Żeby ta wartość, którą mamy w Jego oczach, dodawała nam sił, poszerzała serce, wlewała więcej nadziei i odwagi do mierzenia się z rzeczywistością kompletnie nas zaskakującą i zupełnie nieukładającą się w logiczną całość.

Może mamy taką pokusę, by myśleć, że jesteśmy niepotrzebni, że świat bez nas się obędzie, obędą się ludzkie historie szczęścia?

Święty Józefie, który troszczysz się o Maryję i Jezusa i we wstawiennictwie, w świętych obcowaniu, troszczysz się także o każdą i każdego z nas z tą samą miłością, z jaką spoglądałeś na Maryję i Jezusa oczami Ducha Świętego, wypraszaj potrzebne łaski każdej i każdemu z nas – a może tak mocniej tym, którzy widzą siebie jako jakieś pionki, niepotrzebne przedmioty w tej pięknej, Bożej świątyni.

Ksiądz Leszek Starczewski