Droga Wspólnoto!

posted by: AB
Poprawiono: 22 sierpień 2013

Kilka lat temu na Waszej stronie znalazło się ogłoszenie o wsparcie modlitewne dla małej dziewczynki imieniem Zosia, która jest chora na stwardnienie guzowate. Oprócz prośby o modlitwę był też tam adres mailowy rodziny. Napisałam do nich, informując, że podejmuję się stałej modlitwy w intencji tej dziewczynki oraz jej rodziny. Nawiązałam z nimi kontakt mailowy. Kilka tygodni temu, po ponad 1,5 rocznej przerwie dostałam od nich maila z informacją o stanie zdrowia Zosi. Informacje niestety nie są dobre. Za zgodą rodziny poniżej umieszczam list z moją osobistą prośbą o modlitwę za tą rodzinę. Może wśród Was jest ktoś, kto również podjął się omadlania tamtej intencji i pamięta o małej Zosi.

Z pamięcią modlitewną we Wszystkich intencjach Wspólnoty

Anna Banakiewicz

 

 

Szanowna Pani Anno,

 

przesyłam kilka wiadomości o Zosi, za którą kiedyś się Pani modliła. Zosia jest chora na stwardnienie guzowate, o modlitwę za nią prosiliśmy trzy lata temu. Ten list jest zarówno podziękowaniem za otoczenie nas modlitwą, jak i krótką relacją z tego, co w międzyczasie działo się z Zosią.

 

Zosia ma teraz 5 lat. Od ponad roku chodzi do przedszkola integracyjnego, gdzie ma dużo zajęć dodatkowych i bardzo miłą, ciepłą atmosferę. Lekarze, którzy ją prowadzą, zauważają postępy, więc cieszymy się, że rozwija się dobrze. W maju miała kolejny rezonans mózgu - nie wykazał żadnego wzrostu guza, nowotwór jest taki, jaki był przed trzema laty.

Padaczka, którą Zosia ma od pierwszych chwil pojawienia się objawów choroby, nadal jest skutecznie powstrzymywana lekami. Co prawda ostatnio jest nieco gorzej, ale ataki są pojedyncze i zawsze łagodne - to jest po prostu uśmiech i 30-sekundowa jakby nieobecność.

Zosia wygląda i zachowuje się jak zdrowe dziecko, ale choroba czasem daje znać o sobie: gorzej mówi, dużo pracujemy z nią w wielu obszarach (rozumowanie, grafomotoryka, integracja sensoryczna). Jednak staramy się, by miała i normalne aktywności, dlatego chodzi na zajęcia baletowe, które bardzo lubi.

Chcielibyśmy, by mogła za rok przystąpić do wczesnej Komunii Świętej, tak jak jej brat Krzyś. Niestety w archidiecezji krakowskiej jest to bardzo trudne, ale wierzymy, że jeśli będzie to podobać się Bogu, to uda się pokonać wszystkie przeszkody. Na razie po prostu rozmawiamy z dziećmi o Jezusie, a Krzyś jest małym katechetą swojej siostrzyczki.

 

Niestety w międzyczasie okazało się - dokładnie w maju - że i Krzyś ma stwardnienie guzowate. Zaczęło się jak zwykle u nas od padaczki, tym razem w formie tików, a potem - rezonans i kolejny grom z jasnego nieba. Bardzo trudno było nam się z tym pogodzić. Ufamy jednak nadal i wierzymy, że Bóg jest z nami. Że przytula do Serca nasze dzieci.

 

Równolegle z rezonansem Krzysia pod koniec grudnia, który był pierwszym zwiastunem jego choroby dowiedzieliśmy się, że oczekujemy dziecka. Małgosia urodziła się 12 sierpnia w 35. tygodniu ciąży - jest więc nie tylko zagrożona stwardnieniem guzowatym (50% szans na zdrowie wobec tego, że rodzeństwo choruje), ale i skutkami wcześniactwa. Dlatego od pierwszych dni życia diagnostyka w jej przypadku obejmuje wszystkie organy i wszelkie możliwe badania. Na razie wszystkie wyniki ostatecznie są dobre. To dla nas kolejna lekcja zawierzenia Bogu.

 

Po raz kolejny powierzamy się Pani modlitwie. Nie jest łatwo żyć ze świadomością, że i Krzyś, i Zosia chorują. Wizyty u lekarzy i badania zabierają nam mnóstwo czasu i sił. Po ludzku niemożliwe jest też wytrwanie w nadziei. Wierzymy, że Jezus w swoim czasie da zdrowie naszym dzieciom i że trzeba wytrwale czekać i wiernie o to prosić. Sami jesteśmy na to za słabi, dlatego prosimy o to, by nadal nam Pani w tej modlitwie towarzyszyła.

 

Dziękując za wszystko, pozdrawiamy z Krakowa

Anita i Szczepan

rodzice Krzysia, Zosi i Małgosi